.

.

4 gru 2012

List do swietego Mikołaja panny N.

W tym roku, chyba jako po raz pierwszy w życiu naprawdę mam dość świąt na wstępie.
O nie nie nie. 
Nie jestem z tych dziewczyn co nienawidzą świąt ( pozdr. S :*) Patrząc w przód kończącego się kalendarza moje jedyne skojarzenia ze świętami to nauka do egzaminu i sprzątanie. Potem nic mnie bardziej nie dołuję jak myśl o nadchodzącym urzędzie pracy, kwękaniu mamy że pójdę do biedronki i ten nudny tryb życia.

5 grudnia, odkąd pamiętam to był zawsze wesoły dzień. W nocy nigdy nie mogłam zasnąć, bo bałam sie że przyjdzie święty mikołaj, albo raczej ktoś inny... Tak - moja chorobliwa bezsenność o której zawsze zapominali rodzice. Teraz mając te 19 lat, do tej pory tata robi nam wejście w stylu ...
" Dziś spotkałem się ze świętym mikołajem!" , 
" Przejeżdżałem obok i widziałem się z Mikołajem", 
" Święty Mikołąj przejeżdżał..." itp. 

Tak tak, tatuś, mhm... dziękuje..



Wolałabym paczkę dostać przed Wigilią, ale nieeeeee....
Ninja się musi obeżreć słodyczami oczywiście przed! Diabeł pod skórą aż się cieszy, sumienie skwierczy, a oczy i jęzor płoną od tej diabelskiej czekolady. *Q*

W tym roku jak pomyślę o prezentach to mnie skręca ze złości. Siostrzyczka będzie się prezentować swoim nowiuśkim SMARTFONEM od braciszka, którego jak na złość również JA musiałam rozpakowywać. Założę się że do końca tego roku upoluję kolejną zdobycz gwiazdkową jaką jest nowy chłopak i znów będzie pełnia szczęścia w naszej rodzince ( a ja happpy forever alone D:) Braciszek vel debil sfundował sobie prawo jazdy i daje sobie rękę odciąć że bez jakiegoś cacuszka w stylu kolejna pamięć przenośna 1 teraaaaaaaaabajt (*OOO*) i w tym roku zaświeci. Nie wiem co mama z tatą sobie pokombinują, oprócz spłaty kolejnych gigantyczny rachunków świątecznych za zakupy, spodziewam się że nawet bez prezentów będą tak szczęśliwi albo i nie, że będą mnie denerwować do 1 stycznia.


Jestem złą i wredną córką, bo sie opierdalam po całym domu żeby inni mogli to zepsuc.A ja przecież nie mam dużych marzeń panie Mikołaju! 
W tym roku, może niekoniecznie pod choinkę, ale chcę w ramach świąt dostać jedną rzecz - chcę zacząć czynić pierwsze kroki ku mojej zajebistej przyszłości. Chcę już pracować i się uczyć, chcę być silniejsza i zdecydowana. Chcę spełniać swoje pomysły i zachcianki. Chcę widzieć że coś się dzieje!
Noooooooo, ileż jeszcze mam czekać?! Ile to potrwa? Obiecuję że będę cierpliwa, nie będę na głos nienawidzić, będę jeszcze bardziej harować.

Nerwy mi strzelają jak zdaje sobie sprawę czego chcę. I czego nie dostaję. 

W tym roku już nie dostanę prezentów pod choinkę, prócz tej torebki którą muszę jutro użyć jako talizman szczęścia u laryngologa... -.-
Na imieniny sobie użyje i odwalę długo wyczekiwaną nockę z winkiem i pizzą na grubym cieście! Muszę choć troszkę odreagować.
 I nie ma nie dziewczyny! Żadna szkoła, żaden problem od tego nas nie odwiedzie. Przed wigilią, zamierzam wtargnąć z elitą do Bolka po to żeby przypomnieć wszystkim jak zajebiście wyglądamy.
Niech się tam szykują ho - ho -ho -ho -hoooooo! >D

3 komentarze:

  1. Jestem na Tak zdecydowanie, razy cztery, pieć , sześć nawet. Uuu, ja pewnie dostanę tylko tego tableta i czekolady od Łukasza. Bo kosmetyki już od niego dostałam! aaaah. Z tymi świętami mam podobnie. Haruje. haruje i gówno z tego mam. Jeszcze mama ma wigilię w pracy i bede musiała gotowac jeszcze czego. A co do pizzy... Eeee... Zrobię wam sos chrzanowy ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jupi jupi jaaaaaaaaaaaaaaj :DD

      Tak dla przypomnienia, moje imieniny są 15 grudnia, a skoro to sobota, to trza inną datę rezerwowac... Może pani Kama coś zasugeruje?.. >D

      Usuń
    2. uhhh ale ja tylko w weekend w sumie bym mogła ... -.- Albo miedzy świętami.

      Usuń