.

.

26 lis 2013

Chce mi się życ.


Cześć i czołem ladies.
Nie wiem czy u was wszystkich widać to samo co u mnie - ale jest śnieg.
A jak śnieg przychodzi to przychodza i problemy.



W ciągu przeżytych 1,5 roku w pozycji dziewięćdziesięciu stopni pod kątem monitora komputerowego, doznałam fantastycznego olśnienia, niwelującego moje depresyjne zapędy. Buddą nie jestem, ale już wiem co chcę w życiu robić. Uznałam że te dwa przesrane lata to odpoczynek. Niech mi już będzie. Po co mam sobie utrudniać życie. Im mniej o coś dbasz, tym szcześliwsza będziesz. Jak wejdę w pociąg pracoholizmu postanowiłam nim przejechać na szybkich obrotach aż do śmierci. Albo do kolejnego olśnienia.
Tak.
Odbiło mi ;)


Myslałam, że będzie wszystko okej, aż w moj prawie ocean spokoju wpadła kropla matczynego jadu.

Teoretycznie mam 20 lat. Mentalnie czuję się na 16. Mam doświadczenie w gotowaniu obiadków i uprzykrzania sobie i innym życia. Moje ambicje przedstawiałaby sinusoida zalezna od mojego nastroju. Jeszcze kilka dni temu miałam ochotę potworną iśc na impreze się przewrócić, a teraz... siedze z wnioskiem o pożyczkę na działalność gospodarczą.
Ratunku.


















Założe firme łapania idiotów. Połapię pół klasy, a później zacznę się uczyć chodzić w Loubutinach.












Poza tym zero perspektyw na życie. Sylwester z internetem. Świeta z internetem. No i planuję wsyłać pogrożaony w żale list do Mikołaja. Znam jego trzy prawdziwe adresy. Niech sie szykuje.

2 komentarze:

  1. Kochanie ty moje! :D Jaką ty firme zakładasz i ja o tym nie wiem?! (Ale Louboutiny mi kupisz co nie? ) No i tak... ja tez czuje sie mentalnie 16latką. xD

    OdpowiedzUsuń
  2. Sęk w tym Nell, że nie wiem jaką firmę zakładam. @_____@ Weźmy załóżmy jakieś imperium, żeby sam Gucci się zawstydził >D Sama sobie kupisz całą kolekcję Loubutinów :3

    OdpowiedzUsuń