Gdy cofam się myślami wstecz, przypominam sobie te mikołajki szkolne z podstawówki, kiedy przychodził święty mikołaj vel. nasz proboszcz czy wikary w niedolepionej brodzie a my wszyscy śpiewaliśmy mu świąteczne piosenki. Kiedy choinka w szkole była już ubrana w tandetne ozdoby papierowe które nienawidziłam i nienawidzę do tej pory >.>" Dostało się kolejną paczkę, licząc już tę od rodziców, cioci, wujków, babci i tak całej linii rodzinnej jakby się było nowo narodzonym dzieckiem któremu wszyscy muszą coś podarować. Zero problemów, prócz robienia kolejnych ozdób, uczenia się kolejnych kolęd, sprzątania i poprawiania powoli ocen. Jakże te prezenty się zmieniały z biegiem czasu, tak dziś dostałam jeden z najgorszych prezentów ever.
CZARNY DZIEŃ jest jeszcze gorszy niż czarny węgiel, czarny humor czy nawet rózga. -.-"""""""
Może inaczej by się to potoczyło gdybym jeszcze wczoraj inaczej zareagowała, ale się nie dało.
Na dobranoc debil jeździł po mnie przez dziesięć minut, na co mama jeszcze chwilami mu poklaskiwała. Nerwy mną tak niosły że rwałam sobie włosy z głowy DOSŁOWNIE, po czym wyszłam i rzuciłam ta pieprzona kartą do bankomatu której zawdzięczam same problemy. Rankiem zaczęło się niewinnie, drobne problemy przy laptopie, krople do uszu i ta fryzura którą za chuj w żaden sposób nie ustawię, by mnie chociaż nie irytowała. Potem juz z górki kolejne problemy pookresowe (tak, te babskie) doprowadziły mnie do drzemki która miałam nadzieje uwolni mnie chociaz na godzinę z tego czarnego dnia. Było jeszcze gorzej - koszmary z wirusami komputerowymi w roli głównej.
Prezenty mikołajkowe nigdy nie były ani trudne do zgadnięcia, ani trafione. I chociaż wszyscy narzekali na moje azjatyckie hobby, to nawet do jasnej cholewki o tym nie pomyśleli.Często się zastanawiam czy ja faktycznie jestem dzieckiem specjalnej troski, czy pomylili mnie w inkubatorze.
Postanowienia na grudzień
- szukam pracy
- biorę się solidnie za jezyk japonski/koreański no i dalej ćwiczę angielski
- zacznę się uczuć do egzaminu
- koniec z całodniowym siedzeniem przy komputerze
- Wybieram prezenty dla elity
- Musze zakupić czapkę mikołajkowa na wizytę u Bolka, chyba że wszystkie robimy się na panie mikołajki, co wy na tooo? >D
- Małe psie zakupy dla schroniska
Cdn.
PS: Kaaaa. weź prosze się odezwij, bo sobie coś pomyślę... >D
PS: Kaaaa. weź prosze się odezwij, bo sobie coś pomyślę... >D
Ninaaaaa. Kolejne słodkie narzekanie. ALe zły dzien, rzeczywiście. Grrrr. :(
OdpowiedzUsuńNARZEKANIE to moja specjalność >D Oczekuję teraz że K. coś napisze
OdpowiedzUsuńwątpie, ale Kam, liczymy na ciebie.
OdpowiedzUsuń