Koniec świata? Oj N, wczorajszy dzień nie był końcem świata. Koniec świata jest dzisiaj. Dlaczego nie pisałam? Ano. Ano, bo S wolała nie wygłaszać publicznie swoich ostatnich marudzeń, humorków oraz niechęci do logowania się gdziekolwiek.
Facebook? - nudy. Po za tym nie mogę być późno bo się Ł wkurza -.-
Nk? - weeeeno!
WATTPAD? - ano, rozdział sam się nie napisze.
+ wieczne ubikacjowanie (really co 5 minut?!!!!!!!!!!!!!!!!)
+ obżeranie się czym popadnie (czekolada, sałatki, mandarynki (co tam 2 kg w dwa dni!), zielona herbata, zupki, jajecznice, kanapki - masakra. Dupa rośnie)
+ histerie/dół.
+ Jezus Maria koniec świata - S.
N, kochanie, korepetycje korepetycjami. Jak zaczelaś hiszpański od jednej wielkiej masakry to nie dziwię się, że szybko rzuciłas to w kąt. Zdania, piosenki, słówka! Nie cholerne czasowniki które sobie utrwalasz tłumacząc piosenki!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz