Właśnie rozdrapałam stary problem. Gratulacje N :D
Jeden fakt z życia panny N.
1. N. jest cholernie wyczulona na punkcie niezależności. Tudzież własnie dąży wszelkimi sposobami, by w każdej kwesti być samowystarczalnym.
Ale jak wiadomo, nie w każdej dziedzinie człowiek jest inżynierem. Baa, czasem nawet nie ma się zielonegopojęcia na jakiś temat. Tak jak psycholog nie będzie umiał poradzić sobie z komputerem, tak właśnie ja nie będąca psychologiem, z komputerem w pewnym stopniu sobie nie radze.
Moge śmiało przylepić sobie na czole odznakę typowej sieroty, bo dalej do końca dziecko nie wie ani z czego składa się komputer, a już tym bardziej nie potrafi sobie poradzić z jednym z jej największych koszmarów - wirusami.
Te pierdolnięte cybernetyczne poczwary potrafią mi zżerać sen z powiek i przygnieść do kolan byle ktoś mi w tym pomógł. Tak się właśnie czasem musze upadlać dla swojego uzależnienia internetowego - jak narkoman.
Problemu takowego na swoim kompie nie mam i naprawdę trzymam musztrę nad tym, by BROŃ PANIE BOŻE nie złapać tego gówna z powrotem.
Ja nie mam - ale siostra ma i nawet o tym nie wiedziała. To mnie doprowadziło do depresji, dobijając mnie myślami jaka to nieudolna jestem. Najbardziej panne N gryzie, że miała okazję się nauczyć od niedoszłego szwagra.ale przebimbałam sprawę i teraz jestem na lodzie. A właściwie to ona, ale to ja się jak zwykle źle czuję.
Super.
***
Mam chwilami takie odczucie co by tego naszego bloga nie przenieść na inny serwer, czy coś. Co o tym myślicie?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz