Naprawde sądziłam że jestem mądra, piękna i ogólnie umiem angielski. Wszyscy inni też to wiedzą. Prócz jednej osoby, tak mojego ukochanego nauczyciela. Wydaje się miły, słodki, kochany a z niego podła świnia ot co. Nie dość że dostałam z pracy 3-, to stwierdził że nie opisałam własnej szkoły, tylko wzięłam to z jakiejś stronki. Po za tym to przecież nie mój poziom angielskiego!
Poczułam się jakbym normalnie dostała w twarz. Na dodatek egzamin ustny przeszłam bez zająknięcia się, a tu co? Czwórka. Bo ' w przyszłym semestrze będzie piątka, na pewno" . cios w policzek numer II tego dnia.
Od rana czułam że ten dzień to będzie coś złego, i taki był. Przede mną podła studniówka na którą nie chce już iść. Może mam cudny makijaż, ale na fryzurę miałam dość mało czasu. DOŚĆ mało.
Co do makijażu, N, to wyobrażasz sobie Lisę Block malującą Nicole? Bo dziś to przeżyłam na własnej skórze. Malowała mnie właśnie Morderca (skonczyła szkołę wizażu w końcu! ).
Chce by ten dzien sie skończył!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz